• Nowinki technologiczne - bądź na bieżąco!

Cleveland Cavaliers wykorzystuje VR do promocji

Cleveland Cavaliers wykorzystuje VR do promocji

Wirtualna rzeczywistość wykorzystywana w NBA

Jeżeli poszukuje się nowych rozwiązań - warto podążyć za przykładem Cleveland Cavaliers, czyli pierwszej w historii drużyny NBA, która sięgnęła po wirtualną rzeczywistość w swojej strategii marketingowej. Dzięki temu można już dziś przenieść swoją firmą na inny wymiar. Jeśli szukasz narzędzi umożliwiających zbliżenie grupy odbiorców do twojej marki, warto zainspirować się przykładem Cleveland Cavaliers. Współpraca z firmą piwowarską Budweiser zaowocowała decyzją o rozdaniu fanom Zestawy okularów VR, które dodatkowo mogą zostać wykorzystane jako bardzo wygodne uchwyty na piwo. Czy może być lepiej?

Wiadomo, że aby wyróżnić swoją markę trzeba podążać za aktualnymi zdobyczami technologii. Wirtualna rzeczywistość może służyć jako element przyciągający rzesze potencjalnych klientów, w dodatku stwarza możliwości wykorzystania dla zwiększenia zysków danej firmy. Marketingowcy I nic w tym dziwnego - w końcu ludzie z Cleveland Cavaliers chcieli stworzyć możliwość bezpośredniego doświadczenia dla fanów. 750 zestawów VR, które trafiły w ręce szczęśliwych zwycięzców zapewniło natychmiastowy dostęp do bogatej bazy materiałów udostępnionych w aplikacji mobilnej Cleveland Cavaliers.

Virtual reality - start!

Dzięki mobilnej aplikacji oraz zawartości kompatybilnej z zestawami VR użytkownicy mają dostąp do materiałów z ulubioną drużyną.To jedyna w swoim rodzaju szansa na spełnienie marzeń o sportowych emocjach i relacji z pierwszej ręki. I to wszystko dzięki Cleveland Cavs app oraz wirtualnej rzeczywistości. Gotowi aby zajrzeć za kulisy rozgrywek ulubionej drużyny NBA?

Warto zdawać sobie sprawę z tego, ż, zawartość VR jest dostępna nie tylko dla 750 szczęśliwców, którym uda się wygrać zestaw podczas rozgrywek. Wszystkie materiały są dostępne przy wykorzystaniu zestawów VR oferowanych przez inne marki.

Clevland Cavaliers app

Jak stworzyć VR?

Nie da się ukryć - żadne efekty nie przyjmą same z siebie. Tutaj żeby je osiągnąć trzeba bezapelacyjnie spełnić kilka bardzo istotnych warunków. Po pierwsze, musimy mieć wrażenie że jesteśmy w środku akcji. Kluczem do wszystkiego są tutaj dwie soczewki powiększające przez które patrzymy na ekran. To właśnie one sprawiają wrażenie, że ekran nas otacza i właśnie dzięki temu wydaje nam się, że znajdujemy się tylko kilka metrów od gargantuicznego ekranu najnowocześniejszego kina, chociaż tak naprawdę to patrzymy na ekran wielkości standardowego smartfona. I to nie jest żadna magia, to tylko nauka, a ściślej mówiąc - czysta optyka.
Wiadomo już dlaczego właściwie mamy szerokie pole widzenia i to fascynujące przecież każdego wrażenie, że ekran nas otacza. Jednak nie wyjaśnia to co tak właściwie sprawia to, że widziany przez nas obraz jest trójwymiarowy? A to przecież równie proste - zwyczajnie ekran podzielony jest na dwie części . Dodać trzeba, że każda z nich wyświetla dla danego oka osobny fragment wirtualnej rzeczywistości, który jest lekko przesunięty.

Sprawdź nowe promocje w carrefour!

Po połączeniu tego wszystkiego mamy więc obraz, który nas otacza, a nawet ma trójwymiarową głębię. Do pełnego wejścia w ten fascynujący świat potrzebne jest jednak coś jeszcze . Coś czego, nie można pominąć, bo to rzecz chyba najważniejsza - head tracking, czyli  — śledzenie ruchów głowy. Dzięki niezwykle precyzyjnym żyroskopom trójosiowym dzięki którym możliwe jest śledzenie zarówno położenia jak i kątu nachylenia danego urządzenia, możliwe jest bezproblemowe rozglądanie się po wirtualnej rzeczywistości. Ruchy na ekranie wręcz w perfekcyjnym stopniu odzwierciedlają ruchy naszej głowy w rzeczywistości.

gogle Cardboard

Google Cardboard

Google znany jest z tego, że ich rozmowy kwalifikacyjne naszpikowane są dziwnymi pytaniami, które mają na celu sprawdzić kreatywność kandydata do pracy. I właśnie swoją słynną kreatywnością wykazał się w tym konkretnym przypadku. Pomysł jest genialny i niezwykle prosty zarazem! Po co komu specjalny ekran i konieczność śledzenia ruchów głowy, skoro przecież smartfony też to potrafią!

Jest wyświetlacz o wysokiej rozdzielczości i żyroskop. Czegoś brakuje. Czego? Soczewek oraz urządzenia do podtrzymywania smartfona we właściwiej pozycji. Tutaj pomóc może obudowa. Na jaki materiał postawił elektroniczny gigant? Na karton. A najzabawniejsze jest to, że projekt nie został wyceniony, bo wraz ze stosowną instrukcją został udostępniony całkowicie za darmo. W Polsce można jednak kupić gotowca już za ok. 25 zł. Jedno z największych pranków w historii, prawdziwe zagranie na nosie Oculusowi i innym ambitnym projektom — oto Cardboard… Google Cardboard!

Jak to wszystko wykorzystać?

Istnieje już całkiem sporo aplikacji, które wykorzystują w pełni potencjał takich gogli. Oficjalna wersja Googla zawiera nawet kilka demonstracji, w tym również YouTube. I również i w tym przypadku możemy już z całą pewnością  mówić o całkowitej dosłowności stwierdzenia "rozglądam się za filmami na YouTube" - bo dokładnie tak to działa!

Udostępnij:

Zobacz